Mam już 2 tygodnie

Opublikowane przez anmarka w dniu

Mamy szczeniaka !!

„A narodzi się gdy siódmy miesiąc dobiegnie końca…” || ‘born as the seventh month dies’ J. K. Rowling

Kilka tygodni temu pisałam, że mamy potwierdzoną ciążę. Przedostatniego dnia lipca przyszedł na świat nasz cudowny jedynak – piesek blue merle. Pierwsze wrażenie? Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Spodziewałam się, że jak szczeniak jest jeden to pewnie będzie miał za dużo albo za mało bieli a tu idealnie 🙂

Z uwagi na to, że szczeniak był jeden, Chita ma 6,5 roku i był to jej pierwszy miot zdecydowaliśmy się na cesarkę. Chita po przebudzeniu była w lekkim szoku. Dalej żałuję że nie miałam przy sobie aparatu aby uwiecznić jej minę jak zobaczyła swoje lustrzane odbicie w zminiaturyzowanej wersji. Na szczęście od początku zaakceptowała małeg. Przez pierwszą dobę trzeba było jej trochę pomagać w opiece nad nim ale następnymi dniami było tylko lepiej 🙂

Pierwsze dwa tygodnia życia szczeniaka aussie

Kilka informacji na temat miotu

Chita została pokryta Antosiem – Thornapple Hangin In The Treme. Psem importowanym z USA o cudownej budowie i niesamowicie przyjaznym temperamencie. Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego psa do niej. Z Chity matką dał pięknie zbudowane, mocne, inteligentne szczenięta. Oboje mają doskonałe wyniki badań. Mianowicie są wolni od CEA, prcd-PRA, HSF-4, DM, HUU. Ponadto Antek ma zrobione wiele innych badań genetycznych: CMR-1, MH, CD. Wynika z tego, że żadne ze szczeniąt nie zachoruje na choroby związane z tymi mutacjami. Antoś ponadto ma MDR-1 +/+, Chita +/-. Do tego u obu biodra A, łokcie 0, zdrowe oczy. Jeżeli chodzi o umaszczenie jest on tzw. „nosicielem czekolady” B/b, czysty od genu dilute D/D. Nie posiada również nawet najkrótszego łańcucha merle (m/m). Oboje mają pełne uzębienie, nożycowy zgryz.

Anatomicznie zarówno Antek jak i Chita mają prosty, silny, mocny grzbiet, głęboką klatkę piersiową, krótkie lędźwie. U Chity chciałam poprawić przede wszystkim kość oraz kufę. Obie te cechy posiada Antoś. Liczyłam również na nieco mniejszą ilość bieli na głowie niż u Chity co już widzę, że udało nam się uzyskać 🙂

Jeżeli chodzi o charaktery to można powiedzieć to chyba tak samo dużo je łączy co dzieli 🙂 Antek ma wrodzone chodzenie na kontakcie, uwielbia przytulać się do każdego człowieka. Jest przy okazji bardzo kulturalny do innych psów. Chita w kontaktach z ludźmi przede wszystkim stawia sobie na celu polizanie delikwenta jak przestanie ją obserwować. Potrafi obskoczyć z radości. Równocześnie jednak nie każdego człowieka lubi, czasem woli nie podejść do obcych, jak ktoś ją nawołuje odwraca głowę. Jeżeli chodzi o kontakty z psami jeżeli mają przyjacielskie zamiary będzie bawić się jak szczeniak. Na atak jednak odpowie atakiem (chyba że ma gdzie uciec). Uwielbia pracę z człowiekiem jednak potrafi się rozproszyć albo znudzić.

Chita owczarek australijski ze szczeniakiem w porodówce

Taka zła cesarka

Wrócę jeszcze do tematu cesarskiego cięcia, którego tak wiele osób się boi. Na zabieg umówiliśmy się na moment pierwszego spadku temperatury. Przed zabiegiem lekarze zrobili jeszcze dla pewności USG, sprawdzili czy Chita ma mleko. Zabieg był robiony na narkozie wziewnej. Czas nam się bardzo dłużył ale ogólnie wszystko poszło zgodnie z planem. Szczeniak został przyniesiony do inkubatora gdzie pod naszym nadzorem czekał na matkę. Zaraz po przyniesieniu matki został dostawiony do karmienia (pierwsze karmienia przez sukę są bardzo ważną z uwagi na wchłanianie przeciwciał z siary tylko w pierwszych godzinach życia).

Trochę czasu minęło zanim sama Chita się obudziła. A może to nam się dłużyło bo ciekawi byliśmy jej reakcji. Po przebudzeniu odnieśliśmy ją razem ze szczeniakiem do auta. W domu widać było, że nie bardzo może jeszcze ustać na łapach. Jednak wbrew naszym obawom już wieczorem nie pokazywała żadnych oznak, że ją coś boli. Bez problemu wchodziła do porodówki. Tak naprawdę już drugiego dnia miałam wrażenie, że ma ochotę biegać. Z tego powodu do wyciągnięcia szwów (10 dzień) spacery do ogrodu były tylko na smyczy. W ogrodzie miała przygotowane specjalne miejsce wysypane żwirem aby uniknąć zabłocenia rany 🙂

Chita u weterynarza po cesarce

Pewnie niektórym nasuwa się pytanie dlaczego trzeba było wyciągać szwy skoro weterynarze robią na wchłanialnych. Zgodnie z informacją od naszych weterynarzy podczas wchłaniania zdarza się że szwy ropieją, szczególnie w takie upały jak mamy teraz.
I jeszcze jedno częste pytanie. Czy musiałam jakoś specjalnie pilnować tych szwów. Wiadomo, że z racji karmienia ubranko nie wchodziło w grę. Nastawialiśmy się na całe noce nieprzespane. Na szczęście Chita nie należy do psów kamikadze. Rana jej zupełnie nie interesowała, nie próbowała jej lizać więc jakoś specjalnie nie musieliśmy jej pilnować. Starczyło tylko dwa razy dziennie obejrzeć i odkazić ranę.

Porodówka dla owczarka australijskiego

Nad projektem porodówki myślałam kilka tygodni. Przeglądałam sporo pomysłów znajomych i mniej znajomych hodowców. Każdy ma inny wymiar, każdy inne podejście. Z uwagi na to że Chita jest dość krótką, średniej wielkości suką (co w naszej populacji owczarków australijskich klasuje ją raczej jako niską) decydowaliśmy się na standardowy wymiar 120cm i wysokości: przednia ścianka 20cm i pozostałe 3 – 40cm. Do tego „antyzgniotki” ze standardowych rurek pcv. Lampa grzewcza z przełącznikiem mocy i czerwoną żarówką IR Philipsa 175W powieszona na wysięgniku groomerskim przypiętym do „zagrody”. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie wielkiej suki z pełnym miotem w porodówce tej wielkości.

Rurki w porodówce i aussie relax

Wszystko sprawdziło się prawie idealnie. Jedynie to na przyszłość trzeba będzie antyzgniotki nieco podnieć bo po tygodniu okazały się za nisko 😀 A zdecydowanie spanie pod rurkami było równie super jak w kocyku. Bardzo trafioną decyzją okazało się również obstawienie porodówki od razu zagrodą. Było jak się obrócić przy sprzątaniu, gdzie postawić miskę z wodą i karmą a Chita mogła czasem się schłodzić na zimnych płytkach. Pomiary temperatury pod lampą pokazały, że żarówka była dobrana idealnie (szła na połowie mocy).

Podsumowanie

Nie powiem, że te dwa tygodnie były łatwe. Pierwszy miot, jeden szczeniak więc większa potrzeba dogrzewania, cesarka. Ciągły stres, że coś się stanie. Spadek wagi w pierwszej dobie większy niż się spodziewałam przyprawił mnie prawie o zawał. W drugiej dobie na szczęście ruszył minimalnie do przodu. Z informacją o przyjściu małego na świat postanowiłam jednak poczekać jeszcze kilka dni. Obecnie już prawie potroił masę urodzeniową 

Porodówka dla aussie w 2 tygodniu życia